Chociaż polskie eliminacje w międzynarodowym turnieju robotów FIRST LEGO League 2010 dobiegły już końca, wieść o tym wydarzeniu jeszcze długo będzie się nieść po Sieci. Poniżej zamieszczamy artykuł Pana Edwina Bendyka,znanego dziennikarza i publicysty,który zamieścił na swoim blogu Antymatrix.
Liga Lego, Ó-boty górą
Dim lights Embed Embed this video on your site
Ruszyła Liga Lego (First Lego League), czyli współzawodnictwo drużyn dziecięcych programujących roboty Lego Mindstorms. W sobotę odbyły się eliminacje rozgrywki lokalne, w Warszawie wystartowało 8 drużyn, wygrała ekipa Ó-botów (trener Adam Cellary), pokonując rywali we wszystkich konkurencjach. Kolejny etap - rozgrywki regionalne w Bratysławie.
Tyle podstawowe informacje, o fenomenie FLL i Lego Mindstorms pisałem rok temu. Pomysł polega na tym, by drużyny dzieciaków. od 5 do 10 osób, rywalizowały ze sobą rozwiązując problem wiodący określany przez organizatorów co roku. Tym razem wyzwanie brzmiało “Body Forward” i dotyczyło medycyny i robotyki. Konkurencja wymaga przygotowania się w kilku dyscyplinach. Po pierwsze, należy zaprojektować robota z klocków Lego Mindstorms i go zaprogramować, tak by wykonał jak najwięcej zadań na specjalnie przygotowanej planszy. Ponadto dzieciaki muszą przygotować prezentację popularnonaukową, wykazać się zdolnością pracy zespołowej i przekonać jury do konstrukcji swojego robota.
Zabawa niesamowita, bo dzieci uczą się w ciągu kilku tygodni tego, czego polska szkoła nie nauczy ich przez wszystkie lata edukacji. Najważniejsze, to praca zespołowa. I to, że praca z robotem w niezwykły sposób uczy życia. Robot jest obiektem materialnym, fizycznym, stawiającym opór swoim konstruktorom. O-boty przekonały się podczas sobotnich zawodów - maszyna mimo zoptymalizowanego programu, testowanego dziesiątki razy podczas wielogodzinnych treningów na zawodach odmawiała posłuszeństwa. Trochę zmienione warunki oświetlenia mylące czujniki, trochę inaczej naładowane akumulatory. Sto razy się udawało, w decydującym momencie katastrofa. Przy okazji motywacja jest tak wielka, że trudno odciągnąć dzieci od projektu.
Tymczasem resort edukacji wpadł na pomysł, że wprowadzi metodę projektów do polskich szkół. Obowiązkowo projekt zespołowy mają zrealizować wszyscy gimnazjaliści. Wydano rozporządzenie, teraz uczniowie i nauczyciele biedzą się, co z tym fantem zrobić. Bo za rozporządzeniem nie poszły pieniądze na dodatkowe godziny, nie nastąpiła zmiana programów ani też kryteriów istotnych dla awansu edukacyjnego, czyli dla przejścia z gimnazjum do liceum. Dzieci w gimnazjum myślą bardzo racjonalnie koncentrują się na tych tematach, które zwiększają ich szansę na lepsze liceum. Nauczyciele myślą racjonalnie i unikają dodatkowych obciążeń, bo program i tak jest bezsensownie przeładowany. Jednym i drugim słuszny, lecz kiepsko pomyślany pomysł resortu uwiera jak wrzód na … Szkoda, że urzędnicy resortu edukacji nie poćwiczyli najpierw, zespołowo na Lego Mindstorms, żeby zobaczyć, jak oporna jest materia życia.
Przy okazji. O-boty, drużyna która już drugi raz reprezentuje Polskę w rozgrywkach regionalnych First Lego League (rok temu byli w Paderborn) poszukuje sponsorów gotowych wspomóc wyjazd do Bratysławy i modernizację wyposażenia (potrzebny jest m.in. profesjonalny akumulator do robota). Wiele nie trzeba, za to wiele można wygrać. Bratysława to nie koniec rozgrywek.
autor: Edwin Bendyk (http://bendyk.blog.polityka.pl/)

święta prawda