robot84x84Japonia to kraj, w którym smażeniem naleśników, pielęgnowaniem starych i chorych, czy obsługą maszyn, zajmują się nie ludzie, a roboty! Co ciekawe, wkrótce maszyny mają być zdolne nawet do… okazywania uczuć!

Chyba każda z pań, „cierpiąca” na brak czasu i nadmiar obowiązków, nie obraziłaby się, gdyby w kuchni zastąpił ją humanoidalny robot. Smażenie naleśników czy placków może jest i przyjemne, ale niestety zajmuje sporo czasu. Polki mogą pozazdrościć z pewnością Japonkom, które żyją w najbardziej zrobotyzowanym kraju na świecie.

W Kraju Kwitnącej Wiśni roboty w przemyśle są rzeczą naturalną i na tyle ważną, że nie rzadko, podczas pierwszych dni ich pracy, uroczyście witane są przez ludzi podczas ceremonii religijnych Shinto. Jednak japońskie roboty to nie tylko siła robocza w fabrykach. Maszyny robią sushi, uprawiają ryż, pracują na stanowiskach recepcjonistów w hotelach, sprzątają biura, a nawet zajmują się karmieniem osób starszych i niedołężnych, mierzą im tętno. Potrafią podać herbatę, przywitać gości, a nawet z nimi porozmawiać! Najnowsze modele robotów pomagają w gospodarstwach.

Technologia w Japonii na tym nie poprzestaje. W 2007 roku Ministerstwo Handlu opracowało plan rozwoju technologicznego kraju, który zakłada, że do 2025 w Japonii będzie zainstalowanych 1 milion robotów. Według obliczeń ekspertów, stanowić będą 15 proc. siły roboczej w tym kraju. Warto nadmienić, że utrzymanie robotów jest znacznie tańsze przy kosztach, jakie ponieść musi pracodawca za „żywego” pracownika. W przypadku człowieka koszty jego pracy zazwyczaj systematycznie rosną.

Japonia może nas zaskoczyć jeszcze nie jednym robotycznym cudem techniki. Wkrótce roboty mają mieć zdolność nawet do okazywania uczuć. Ciekawe tylko, czy tak rozwinięte maszyny nie pójdą zbytnio w ślady człowieka i nie będą narzekać na nadgodziny, zmęczenie, albo… zaczną żądać podwyżek?

 

Dim lights Embed Embed this video on your site

Dim lights Embed Embed this video on your site