nauka

Przypomnijcie sobie przez chwilę, jak spędzliście czas w szkole? Jakie są wasze wspomnienia? Czy szkoła była dla Was przestrzenią, w której realizowaliście swoje pasje? Co lubiliście najbardziej? Czego nie cierpieliście?

   Szkoła jest miejscem, w którym spędzamy większość czasu jako dzieci i młodzież. To tam jest większość przyjaciół, problemów, sukcesów i porażek. Jednak czy jest w niej miejsce na kreatywny rozwój i odnalezienie pasji? Sadząc po tym, jak wielu ludzi nawet nie zna swojej pasji, z tego zadania szkoła nie wywiązuje się najlepiej.


Prowadząc zajęcia z małymi dziećmi trudno jest zrozumieć czemu tak się dzieje, skoro w wieku 7 lat potrafią z zapałem i determinacją odkrywać świat i próbować nowych rozwiązań – nawet, jeżeli mają się okazać nietrafione. Dorastając coraz więcej rzeczy staje się oczywiste, coraz więcej rzeczy przyjmujemy bezrefleksyjnie „na skróty” korzystając z gotowych schematów, a świat staje się coraz prostszy. Co się więc dzieje z kreatywnością i wyobraźnią, która pozwala zbudować pojazd kosmiczny z kartonowego pudła?


Jeżeli się dłużej nad tym zastanowimy, niestety dojdziemy do wniosku, że to co szkoła nagradza najbardziej (poprzez system ocen), to nie oryginalność rozwiązań, a ich zgodność z podstawą programową lub kluczem rozwiązań konkretnych testów. Jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że szkoła ma wydawać porównywalne certyfikaty potrzebne w dalszej edukacji, to wydaje się to być zrozumiałe. Co jednak z ludźmi, którzy nie przystają do tych uszytych „dla wszystkich” kryteriów?

 

kenrobinson

Sir Ken Robinson w fascynujący sposób opowiada o jego wizji rozwoju i edukacji, w której każda pasja jest tak samo ważna, bo tylko realizując swój talent, można być spełnionym i osiągdąć „flow”. To uczcucie towarzyszące robieniu czegoś, co się kocha jest stanem, w którym chce się chcieć nawet gdy jest trudno - kiedy czas, głód i zmęczenie przestają mieć znaczenie.